czwartek, 5 lipca 2012
Dwa miesiące poza brzuszkiem mamy - i się dobrze mamy :)
Marcelunio już dwa miesiące urozmaica nam każdy dzień i noc naszego rodzicielskiego żywota.
Waży około 5500 i ogólnie jestem w niego wpatrzona więc coraz większy tonaż do noszenia mi nie przeszkadza. Nie wspominając oczywiście o tym, że moje dziecko jest najpiękniejsze, tfu, najprzystojniejsze na świecie
Radością naszą jest kiedy rano pozwala nam cieszyć się jego usmiechem skierowanym w naszą stronę - to wzbudza prawdziwe emocje miłości i wzruszenia... i tego naszego rodzicielstwa. Rekompensata za poświęcenie i trud - wspaniała!
Podnosimy już ładnie główkę gadając przy tym, łapkami przebieramy na wszystkie strony kiedy leżymy w łóżeczku i w bujaczku (dzięko Bogu za to, że ktoś wymyślił bujaczki-leżaczki). Jest bardzo kontaktowy :) i uważam, że teraz to naprawdę nie mamy z nim większego problemu.
Każdej przyszłej lub świeżo upieczonej mamie mogę szczerze napisać - warto przetrwać te pierwsze tygodnie - potem każdy dzień cieszy coraz bardziej i nabiera nowego sensu!
2012-04-13 22:30:52
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz