czwartek, 5 lipca 2012

Dziś do szpitala - czy zostaniemy rozpakowani???


W szpitalu jestem umówiona z panią Krysią na 18:30, powiedziała że zbada mnie i "zobaczymy", torbę a wszelki wypadek mam wziąć...

Jak nigdy przez ostatni czas się nie denerwowałam wyjazdem do szpitala tak dziś jestem wyjątkowo niespokojna... nie chcę się denerwować ale cały czas o tym myślę, czy zostaniemy... czy pani Krystyna zapragnie wywołać poród...

W domu już wszystko gotowe, nawet zrobiłam bigos - niezwodne danie wielodniowe i łatwe w odgrzewaniu ;P

Farben chyba też by chciał żeby było już po wszystkim, cały czas spogląda na łóżeczko, to na mnie i mówi że chyba to będzie dziś w nocy...  Zaczynam odczuwać ogromne pragnienie "rozwiązania". Boję się co prawda gdyby zaszła potrzeba wywoływania, ale jak coś to fundnę sobie znieczulenie.

Marcelku - Mamusia Cię prosi, Ty zdecyduj się do nas już wyjść bo chyba jestem dziś na skraju załamania nerwowgo ;) Tata też nie wygląda najlepiej ;P weź to dziecko pod uwagę ;]

2012-02-12 15:13:14

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz